Zaloguj się:
» Przypomnienie hasła

SKOK z cyklu "Kabaretowa Stodoła"

SKOK z cyklu
29 stycznia 2008 wejście: 18:00

SKOK to offowa scena kabaretowa odbywająca się ramach Kabaretowej Stodoły. Podczas SKOK-u, można będzie zobaczyć artystów nieznanych a uznanych oraz znanych w nietypowych rolach. Tu pojawią się przymiarki do nowych programów oraz premierowe programy kabaretowe. Zobaczyć będzie można filmy kabaretowe a także inicjatywy z pogranicza satyry i ciasta biszkoptowegoNa początek pokaz filmu Władysława Sikory (ex Kabaret Potem , ex Wytwórnia A'YoY ). - "Zamknięci w Celuloidzie" "Zamknięci w Celuloidzie" jest filmem niepoważnym, niepotrzebnie poruszającym dylematy filozoficzne. Narracja filmowa poprowadzona jest w sposób bezczelnie niedyskretny, a do tego wbrew szlachetnym regułom kina. Na całość składają się trzy historie miłosne w tym samym miejscu i podobnym czasie. To, co je różni to wszystko pozostałe - poetyka, reguły, środowisko a także elementy filmowe - montaż, tempo, muzyka (do każdej historii muzykę pisał inny kompozytor). Osią fabuły jest odkrycie pierwszego głównego bohatera - Tomka. Jest to gruntowne odkrycie na miarę prywatnego przewrotu kopernikańskiego. Swoją wiedzą Tomek dzieli się z bohaterami innych historii, z różnym skutkiem. Podsumowując "Zamknięci w Celuloidzie" to trzy zupełnie różne, ale podobne historie - splecione przewrotem kopernikańskim, z duchami i ekipą filmową w tle. Ktoś mógłby powiedzieć: chaos. I niech mówi dopóki jest wolność słowa. "Zamknięci w Celuloidzie" byli ukręceni za nieduże pieniądze w Zielonej Górze i jej okolicach. Główne role w filmie grają kabareciarze młodego i średniego pokolenia o rodowodzie zielonogórskim oraz poznańskim. W epizodach pojawiają się Twarze. Film trwa 82 minuty. I jest o 2 minuty za długi. Ale ni cholery nie wiadomo, które to 2 minuty.Specjalnym gościem SKOK-u będzie Magda Mleczak (ex Kabaret Szum)Magda Mleczak - to ewenement na skalę ogólnopolską. Jedyna kobieta wśród stand-upowców. Sama jedna robi one-man show, przy czym w jej przypadku „man” nie tyle oznacza mężczyznę, co człowieka. Przynajmniej taką ma nadzieję. Odważna, grająca bardzo dobry solowy program, niewielka ciałem, ale wielka duchem i poczuciem humoru. Z powodzeniem wciela się w przeróżne postaci, a kunszt aktorski podparty jest u niej znakomitym tekstem pokazującym współczesną rzeczywistość w krzywym zwierciadle. Sama pisze, gra, wymyśla swoje sceniczne wcielenia. Sama siebie reklamuje w taki sposób: „ Można mnie zaprosić, przecież ja prawie miejsca nie zajmuję”. Ale potem w głowach publiczności zostaje na długo. BILETY DO NABYCIA W DNIU IMPREZY W KASIE KLUBU STODOŁA