Zaloguj się:
» Przypomnienie hasła

HOŁDYS

HOŁDYS
9 grudnia 2010 wejście: 19:00

Na naszej scenie stanie jeden z najbardziej charyzmatycznych artystów w polskiej historii - Zbigniew Hołdys. Artysta występujący niezwykle rzadko (ostatni raz 10 lat temu, poprzednio 20 lat temu!) zdecydował się na brawurowy koncert z zupełnie nowymi muzykami, z zupełnie nową muzyką, z rewelacyjną oprawą świetlną i wieloma zaskakującymi zwrotami akcji.

Zbigniew Hołdys intensywnie przygotowuje się do warszawskiego koncertu w klubie Stodoła. Codzienne próby przynoszą kolejne niespodzianki....

Hołdys zagra na specjalnej dwugryfowej gitarze firmy Mensinger będącej mieszaniną basu i gitary solowej. Gitara jest ozdobiona grafikami Salvadora Dali i nazywa się 'Dali'.

Kolejnym potwierdzonym gościem podczas koncertu jest Vienio z grupy Molesta Evenement, który z Hołdysem wykona "Nie Płacz Ewka". Co wyniknie z tej współpracy? O tym będzie można się przekonać już
9 grudnia.

Podczas koncertu usłyszymy więc nieco starych piosenek uwielbianych przez publiczność - "Autobiografię", "Pepe wróć", "Nie płacz Ewka", "Bażancie życie". Hołdys sięgnie też do utworów z albumu Hołdys.com - "Kołysanka dla Tytusa", "Molier", "Jestem głupi".

Pojawią się też zupełnie nowe utwory, które powstały w ostatnim czasie.

Artysta zapowiada, że koncert będzie trwał ponad 2 godziny!

Poniżej prezentujemy list od Zbigniewa Hołdysa, który postanowił podzielić się z nami, i z Wami kilkoma zdaniami na temat swojego nowego zespołu. Sam Hołdys zagra na kilku instrumentach i posłuży się nowymi technikami audiowizualnymi. Scenografię będą stanowiły billboardy autorstwa jednego z najbardziej kontrowersyjnych polskich twórców ulicznych.

Ci, co pamiętają 3-i-półgodzinny koncert Hołdysa z Perfectem na Stadionie Dziesięciolecia w 1987 roku wiedzą, że jak już wychodzi na scenę, to nie odpuszcza. Ci, co widzieli jego ostatni koncert w Sali Kongresowej w 1999 roku pamiętają, iż uznano to za najważniejsze wydarzenie muzyczne roku.

Nie możecie przegapić tej okazji!

Wypatrujcie plakatów obwieszczających wydarzenie o nazwie" HOŁDYS KOSMOS!

Jednocześnie fanów starej muzyki Hołdysa uspokajamy: mamy zapewnienie, że wykonane zostaną także najsłynniejsze kompozycje Hołdysa znane z czasów zespołu Perfect, a także utwory z późniejszego okresu, m.in. kultowy już dziś "Stalker".

Hołdys raportuje:

W poniedziałek 7 listopada w specjalnie zbudowanej sali prób pod klubem Chwila 9 grudnia w warszawskiej Stodole odbyła się pierwsza próba mojego pierwszego od 10 lat zespołu. Piszę te słowa z ulgą, bo powstała niezwykła, niecodzienna szajka, która już wczoraj zagrała kawał pięknej muzyki. To strasznie dodaje mi otuchy. Dlatego z dumą ujawniam kto stanowi mój pluton egzekucyjny, który was rozstrzela talentem i miłością do muzyki w dniu

Grzegorz Grzyb - nagrywał ze mną płytę "Hołdys.com", nagrał utwór "Fire" rok temu, gral ze mną moje ostatnie koncerty 10 lat temu. Absolutny fenomen perkusyjny, Na co dzień rozchwytywany bębniarz... jazzowy! Tak, tak! Tymczasem gra ostrą muzykę tak, jakby się dla niej urodził :) Regularnie koncertuje ze Zbigniewem Namysłowskim, jest królem jam sessions, dla mnie to jest po prostu wielki friend i czlowiek tsunami.

Bogdan Wawrzynowicz - wieloletni basista Maanamu, znam go najdłużej, bo ponad 20 lat. To kiedyś był przede wszystkim unikalny gitarzysta solowy, grający mieszaninę Hendrixa i funku, jego przejście na bas wiele lat temu było dla wszystkich zaskoczeniem. Tymczasem natychmiast został zaproszony do współpracy z Edytą Bartosiewicz, Edytą Górniak, wieloma projektami rockowymi, wreszcie wylądował w Maanamie. Człowiek obdarzony czymś, co kocham najbardziej: rytmem z piekła. Gra diablesko kostką. Wspaniały koleś.

Mateusz Owczarek - objawienie. 19-letni zwycięzca tegorocznej edycji festiwalu "Solo życia". Trudno go zdefiniować, bo jest to jakaś dziwna mieszanina Johna Frusciante z Jimmy Page'em i własnym niepowtarzalnym stylem, a jednocześnie jest to szalenie uniwersalny, chłonny i głodny sukcesu gitarzysta. Radzę zwrócić na niego uwagę, bo za kilka lat będzie się o nim mówić dużo i głośno.

Artur Kempa - rasowy gitarowy twardziel, zabijaka z wielu metalowych gangów, nawet z Behemotha. Typ gitarzysty, którego bez wahania łyknąłby Bruce Springsteen. Artur kiedyś był szefem mojego sklepu z gitarami, teraz ma własny, znakomity muzyczny shack o nazwie "Ministerstwo Rock'n'rolla". Ale istotą naszego kumpelstwa jest jego muzyczna charyzma, dynamit w rękach i piękny, ludzki, ciepły charakter.

Kuba Koźba - niezwykły wokalista zespołu Power Of Trinity. Gdy ich usłyszałem kilka lat temu - oniemiałem. Jest coś dziwnego w tym, że Kuba jeszcze nie jest megagwiazdą, facet posiada głos o barwie, której nie da się zapomnieć. Przejmujący, potężny, raz subtelny niczym szept, raz bijący z siłą bazuki. Naprawdę fenomen. Rasowy rocker, jakich dziś już właściwie nie ma. Będziecie nim oczarowani.

Jest z nami jeszcze jeden muzyczny dodatek: Sajmon. Piekielnie utalentowany bitbokser ulicznik. Wystąpił na jam session w moim klubie Chwila i natychmiast zaprosiłem go do współpracy. Trudno uwierzyć, że robi to co robi i że tak to robi. U nas jednak będzie miał zupełnie nowatorską rolę, to będzie jeszcze jedna para rąk naszego perkusisty, kolejny element maszyny rytmicznej, na której moja muzyka się opiera. Wczoraj bitboksował z nami na próbie nowy utwór i dostał od nas brawa, choć wcześniej omal nie umarł ze strachu. Ma 18 lat.

I jest Tytus Hołdys, prywatnie mój syn, ale tu jest po prostu gitarzystą. Zagra z nami kilka utworów na kilku instrumentach. Obaj marzyliśmy, by stanąć ze sobą na scenie, ale nie stałoby się to, gdyby Tytus bardzo pięknie nie grał na gitarze. Myślę, że was zaskoczymy.

To tyle. Dziś kolejna próba i tak codziennie, przez pięć następnych tygodni, po 6-7 godzin dziennie. Powinno wystarczyć, żeby was zmieść z powierzchni Ziemi.

Przynajmniej na chwilę.

ZH

Uwaga: Osoby z biletami ulgowymi proszone są o zabranie na koncert legitymacji w celu weryfikacji.